Zapraszam Cię na moją stronę fotograficzną.

Chcę, żeby zdjęcia pokazywały szczere emocje, nie pozy, żeby były naturalne, świeże, prawdziwe. Ważna są technika, ostrość albo piękne rozmycie, kompozycja, ale najważniejsze jest to coś, co sprawia, że gdy patrzymy na zdjęcie, wierzymy mu, nie czujemy sztuczności gestów, spojrzeń, fałszu, wszystko jest realne, prawdziwe, dotykalne, jest jak zatrzymany w kadrze moment, który wydarzył się naprawdę, spontanicznie, jak w życiu, nie w studiu fotograficznym. Gdy patrzymy na zdjęcie, natychmiast rozpoznajemy, czy fotografowane osoby były zrelaksowane, czy nie myślały o obecności aparatu (o to chodzi!), czy też zdjęcie to efekt „wymyślania” przez fotografa oryginalnych póz.

Odbiór zdjęć można porównać do odbioru filmu (piszę ten tekst w oscarową noc, może stąd to natchnienie :). Na pewno wielokrotnie widzieliście zdjęcia, które przypominały Wam sceny z planu zdjęciowego, były tak wiarygodne, prawdziwe, zrobione w takiej scenerii i tak skomponowane, że wyglądały jak kadry z filmu. Miały to „coś”. Takie zdjęcia mi się podobają i takie zdjęcia chcę robić, jeśli chcesz na nich być, daj znać :))

 

image-0001-5 (4)„To miał być wyjazd zapoznawczy, największe szaleństwo w życiu grzecznej absolwentki filologii polskiej i dziennikarki, która po siedmiu latach zajmowania się życiem innych ludzi postanowiła dla odmiany zająć się życiem własnym. Na początku sierpnia 2009 roku przyleciałam pierwszy raz w życiu (!) do Hiszpanii, żeby poznać osobiście Eduardo i Barcelonę, Kilka dni wcześniej, 23 lipca świętowałam 30. urodziny, 5 dni później 30 lat skończył Edu. Toast wznosiliśmy przed ekranem komputera. Przypadkowa, internetowa znajomość – jakie to banalne, niebezpieczne i ryzykowne! A już szczytem braku zdrowego rozsądku jest wyjazd samotnej kobiety do obcego państwa, nieznanego miasta i wirtualnego mężczyzny. Dziś nie jestem już samotna, Edu jest moim mężem, Hiszpania – oswojonym lądem. Rozdział ¨Zakochana blondynka w Barcelonie¨ zakończył się happy endem.”

Już wiecie, dlaczego moją książkę zaczynam rozdziałem „Barcelona romantyczna”? 😀  Ale zanim dojedziecie do pierwszego rozdziału, przeczytacie o mojej pierwszej, śnieżnej (!), hiszpańskiej zimie i o mojej pierwszej hiszpańskiej widokówce, rzecz jasna z Barceloną – kobietą, czarodziejką, uwodzicielką…Potem przyjdzie czas na barcelońskie rekordy i panoramę Barcelony, jego dzielnice, ulice, ramble…Poprowadzę Was szlakiem dwudziestu punktów widokowych, z których można podziwiać miasto, zaproszę na ulice mojej ulubionej Eixample, gdzie spotykają się kataloński rozsądek i szaleństwo i namówię na seans „Rewolucje Gaudiego”, który zainspirował mnie do odkrywania Barcelony– inteligentnego miasta i bioklimatycznych budynków.

W książce piszę o mojej hiszpańskiej kuchni, o moich katalońskich znajomych i moim barcelońskim mieszkaniu. Robię listę najbardziej szalonych fiest i (nie)praktycznych zakupów. Polecam, zachwycam się, krytykuję, informuję.

Moja książka to Barcelona dla początkujących i zaawansowanych.  Przeczytacie w niej o Custo, Ferranie Adriá, Messim…Dowiedziecie się, gdzie kupić tanio ciuchy Zary i Desigual, gdzie posłuchać katalońskiej rumby i flamenco, gdzie dobrze i tanio zjeść, gdzie uczyć się języka,  gdzie parkować w mieście, jakie gazety czytać, ile trwa najdłuższy i najkrótszy dzień w roku w Barcelonie, dlaczego Hiszpanie, obok Włochów, cieszą się najdłuższych życiem w Europie…! Więcej nie zdradzam! 😀

Dziś premiera Przystanku Barcelona. Książkę znajdziecie w wielu księgarniach na terenie całej Polski. Na stronie Empiku, po wpisaniu kodu pocztowego, znajdziecie listę salonów, w którym możecie kupić książkę.

Życzę Wam przyjemnej lektury i zapraszam do Barcelony!!

DSC_8327

Ola i Marcin, ślubna sesja zdjęciowa w Barcelonie I Born, L’Eixample, Stary Port

Kiedy zadzwoniłam do apartamentu na poddaszu zabytkowego budynku na Ronda de Sant Pere i drzwi otworzyła mi zdyszana i roześmiana od ucha do ucha Ola, z rozwianym włosem i czerwonej sukni, wiedziałam, że ta sesja zdjęciowa będzie szczególna i że świetnie się zgramy 😀 Aleksandra i Marcin pobrali się po południu w Warszawie, wsiedli w samolot i wieczorem byli już w Barcelonie i jedli wspaniałą kolację w restauracji nad brzegiem morza 😀 Dwa dni później spotkaliśmy się na zdjęciach przy pięknym zdjęciowo dla mnie zachmurzonym, popołudniowym niebie, na którym na kilka chwil wyjrzało zachodzące już prawie słońce. Powiedzcie, czy nie wyglądają jak gwiazdy filmowe? 😀

Wszystkie zdjęcia z sesji znajdziecie tutaj.

 

2013-08-29 at 21-46-24

Marzena i Daniel, zaręczyny w Barcelonie I L’Eixample, Paseo de Gracia

Uwielbiam, kiedy na romantyczne zdjęcia wdziera się życie ulice, przejeżdżają rowerzyści, zaglądają przechodnie, spacerują turyści. Takie jest żywe miasto, nie oderwany od rzeczywistości kadr. I tak było tym razem. Takie zawsze jest centrum Barcelony. Do tego niezwykły klimat Paseo de Gracia i dzielnicy L’ Eixample, eleganckiej, energicznej, romantycznej. W Barcelonie na każdej ulicy można znaleźć wspaniałe miejsce na zaręczyny. Tym razem wybrałam kawiarnię o znaczącej nazwie Te Quiero 😀 Para zjawiła się tam o umówionej godzinie, ona oczywiście niczego nie podejrzewała. Daniel podszedł do baru pod pretekstem zamówienia kawy, zabrał bukiet białych róż, ukryty na krześle kilka stolików dalej, zabrzmiały dźwięki wybranej przez niego piosenki Let’s go out The Blue Nile i już wszystko stało się jasne 😀 Potem przeszliśmy na pobliskie Paseo de Gracia. Marzena nie mogła chodzić dużo, bo akurat przed przyjazdem złamała sobie palec u nogi, w dodatku nabawiła się przeziębienia i musiała brać antybiotyki. Na szczęście podróż do Barcelony okazała się najlepszym lekarstwem i wspaniałą niespodzianką 😀

Wszystkie zdjęcia z sesji znajdziecie tutaj.

 

DSC_1087

Natalia i Mateusz, zaręczyny w Barcelonie I Montjuïc

To były jedne z najbardziej wzruszających zaręczyn. A ja przecież nie mogę płakać, bo muszę robić zdjęcia! 😀 Umówiliśmy się z Mateuszem, że na koniec zaplanowanej sesji będą niespodziewane (dla Natalii) zaręczyny. Po prostu, zwyczajnie, bez fajerwerków i pięknie. I było wspaniale. Darek uklęknął, a Natalia myślała, że to poza do zdjęcia, a to były zaręczyny! Przesympatyczna para, studenci, kibice, zakochani w Barcelonie 😀

Wszystkie zdjęcia z sesji znajdziecie tutaj.

2013-08-03 at 21-08-48 (2)

Paulina i Piotr, zaręczyny na Costa Brava I Blanes

Gdy Piotr prosił o rękę Paulinę, dobiegały nas dźwięki marszu ślubnego Wagnera. Panna młoda schodziła po schodach Goethe do Altany Linneusza, najsłynniejszego miejsca w ogrodzie botanicznym Marimurtra w Blanes. W tym malowniczym zakątku tego popołudnia odbywał się ślub, dlatego zaręczyny ….zrobiliśmy tuż obok! Żar lejący się z nieba, tropikalne rośliny, pasja i miłość młodej pary, słoneczniki, ulubione kwiaty Pauliny i jej kwiecista sukienka – wymarzona atmosfera gorącego lata! Tylko szampan, który zaserwował parze mój mąż, był idealnie zimny.

 

 

Więcej zdjęć z sesji znajdziecie tutaj.

2013-05-07 at 20-54-22

Andżelika i Darek, zaręczyny w Barcelonie I Park Cytadela, Born

Darek chciał poprosić o rękę Andżelikę w Parku Güell, ale w ostatniej chwili zdecydował się na Park Cytadela (Parque de la Ciudadela) w pobliżu hotelu, w którym się zatrzymali. Tam też wybrali się na pierwszy spacer po mieście i miejsce bardzo spodobało się Andżelice. Para przyjechała do Barcelony tylko na dwa dni. Towarzyszył im brat Darka z przyszłą żoną. Było bardzo mało czasu, musieliśmy się spotkać przed zaręczynami w tajemnicy, aby sfinalizować formalności. Następnego dnia miałam odebrać bukiet. Darek z bratem zaraz po wylądowaniu wieczorem w El Prat powiedzieli swoim dziewczynom, że idą wypożyczyć samochód i …przyjechali do mnie 😀 Faktycznie mieli w planie wypożyczyć auto, tylko zabrało im to zbyt wiele czasu i dziewczyny na lotnisku zaczęły się trochę niepokoić 😀 Andżelika oczywiście do ostatniej chwili niczego nie podejrzewała. W parku szczęśliwym trafem od razu wpadliśmy sobie w oczy, oczywiście mój mąż pierwszy wypatrzył idącą w kierunku wejście czwórkę elegancko ubranych młodych ludzi. Brat Darka ustawił naszą parę przodem do słynnej fontanny do zdjęcia, które miał zrobić 😀 Wtedy my zjawiliśmy się niespodziewanie z tyłu z kwiatami, pierścionkiem i obiektywami. Zdziwienie i radość Andżeliki zobaczycie na zdjęciach. Filmowa para! 😀

 

Więcej zdjęć znajdziecie tutaj.

Agnieszka i Michał, zaręczyny w Barcelonie I Dzielnica Gotycka, Stary Port

Pamiętacie Agnieszkę i Michała i ich wzruszające zaręczyny na plaży w Barcelonie? Michał zapomniał pierścionka, potem zakochani pomylili kierunki i ostatecznie zaręczyny były w innym miejscu niż zaplanowaliśmy, z moją obrączka i z potokiem łez szczęścia i wzruszenia 😀 W tym roku w marcu para przyjechała do Barcelony na tydzień, żeby zobaczyć na żywo aż dwa mecze Barcy. Michał chciał zrobić niespodziankę wybrance i swoim rodziców, którzy towarzyszyli parze w podróży, właściwie przedślubnej, bo w maju Agnieszka i Michał wzięli ślub! Niespodzianką miała być sesja zdjęciowa. Umówiliśmy się na Plaça Reial w samym sercu Dzielnicy Gotyckiej. Kiedy rodzinka relaksowała się na tarasie, popijając kawę i sangrię, pojawiłam się ja, celując w nią niespodziewanie obiektywem. Rodzice Michała byli zachwyceni Barceloną i świetnie odnaleźli się w klimacie miasta. Żartom nie było końca! Po kawce (a może dwóch? :)) ruszyliśmy „w miasto”.

 

Więcej zdjęć znajdziecie tutaj.

barcelona

Wyślij pocztówkę ze swoim zdjęciem!

Pamiętacie, kiedy ostatni raz wysłaliście pocztówkę, kartkę świąteczną, list ? Teraz macie niepowtarzalną okazję!! Portal Foczta.pl przygotował ofertę dla Czytelników mojego bloga. 250 osób po wpisaniu kodu Hiszpania może wysłać darmową pocztówkę w wybrane miejsce w Polsce. Kto pierwszy, ten lepszy 😀 Nieważne, czy mieszkacie w Barcelonie, Sewilli, Nowym Jorku czy w Krakowie, wszyscy, z całego świata, mogą wysłać jedną pocztówkę gratis do bliskiej osoby w kraju. Kod Hiszpania będzie dla Was aktywny do 10 marca. Dlaczego Foczta a nie Poczta? Bo pocztówki projektujecie sami wklejając swoje zdjęcia, a firma je drukuje, kopertuje i wysyła. Serwis oferuje możliwość wysłania kartek na cały świat. Ceny na razie podane są tylko w złotych, ale niedługo serwis będzie tłumaczony na inne języki i będzie też cennik w innych walutach.

Myślicie, że jest szansa powrotu do czasów wysyłania pocztówek z wakacji, kartek na urodziny i na święta? Ja w domu w Katowicach do tej pory przechowuję pudło z kartkami wszelkiego typu, z pozdrowieniami, z życzeniami, od ciotek, wujków, kuzynów, koleżanek, nawet kilka listów by się znalazło. A teraz w Barcelonie kartkami zapełnia się kolejna szuflada, bo należę do tych szczęśliwców, którym jeszcze ktoś czasem wysyła pocztą własnoręcznie napisane życzenia 😀 Ale ja sama przyznaję, że zaniedbałam pisanie i wysyłanie, właściwie to musiałabym przejść na nowo kurs kaligrafii 😀 😀 Tymczasem zabieram się za wybieranie zdjęć, bo sama mam zamiar wysłać jeszcze w tym tygodniu kilka focztówek 🙂 Na pewno zrobię też focztówki na Wielkanoc. Nie wiem, jak w innych częściach Hiszpanii, ale w Barcelonie kartek wielkanocnych nie ma.

10689760_462058213933082_971259353922498462_n

 

DSC_0491

¡Feliz año nuevo!

Drodzy Fani Hiszpanii, Barcelony i Przystanku! Życzę Wam w 2015 roku dużo dobrego, prawdziwego życia, momentami bez komórki, fejsbuka i whatsupu, ze słońce, wiatrem, deszczem, z żoną, mężem, dzieckiem, książką, na rowerze, na spacerze, w podróży… w Barcelonie oczywiście też :D, żeby było zdrowo i zwyczajnie pięknie!!

pozdrawiam Was ciepło 🙂

dni są już coraz dłuższe!

DSC_0519 DSC_0502 (1)

DSC_0496