Niebo nad Katalonią


Księżyc nad ulicą Cyprysów i znad migdałowców, pierzaste cirrusy nad Badaloną, chmury nad masywem Montserrat, lazurowe wybrzeże i oślepiające słońce w Vilanova i la Geltrú….jest na co patrzeć w górze! A przede wszystkim samoloty, samoloty, samoloty i poprzecinane przez nie niebo na trasach lotnisko El Prat de Llobregat – reszta świata…Ten jeden różowy to chyba znany mi dobrze Wizz Air! Katowice-Barcelona, Barcelona-Katowice…Przypomniało mi się, że mam cały plik zdjęć z cyklu „niebo nad Katowicami z mojego balkonu”:)) Niebo jest na nich bardziej…kolorowe. Tutaj zwykle błękit i błękit. Wielki błękit.

8 odpowiedzi do “Niebo nad Katalonią”

  1. Nad Sewilla niebo zwykle bywa rownie blekitne…ale niestety tych bialych samolotowych chmurek jak na lekarstwo. CZY JAKAS LINIA NIE MOZE SIE ZLITOWAC I ZACZAC LATAC NA TRASIE SEWILLA-BYDGOSZCZ?;)No dobrze..moze byc nawet Poznan…Gdansk…
    P.S. Z gory dziekuje:)
    P.S.2. Swoja droga, swietne fotki:)

  2. dzięki:O) Ania, a jakie ty masz najbliższe połączenie? skąd i dokąd latasz? bezpośrednio do Sevilli z Polski jakaś linia lata?
    Ana, to Montserrat:) niedługo napisze więcej i więcej fot będzie:)

  3. Ja zwykle latam Ryanairem: Sewilla-Londyn Stansted-Bydgoszcz…choc ostatnio cenowo bardziej sie oplaca latac Sewilla-Gerona-Poznan…Grr, jak dobrze pojdzie w jeden dzien sie da doleciec…najczesciej jednak musze z lotniska darmowy hotel zrobic i doleciec do domu na drugi dzien;/

  4. Niesamowite to niebo! 🙂

    Przy okazji, wiesz, że są teorie spiskowe, ze te smugi kondensacyjne za samolotami to tak naprawdę jakieś chemikalia, dzięki którym tajemniczy Rząd Światowy ma kontrolować ludzkie umysły…? :)))

  5. hahahahha, niezłe!! niby latające tutaj nad głowami samoloty nie są niczym sczzególnym, jest blisko lotnisko, to i samoloty latają, ale zawsze człowiek zadziera głowę i patrzy, patrzy…przy okazji, ktoś mi kiedyś opowiadał, że są ludzie uzależnieni od oglądania startujących samolotów, siedzą całymi dniami na lotniskach i obserwują…rozumiem, bo sama lubię się gapić na starty, na lądowania zresztą też:), pod warunkiem, że w tym odlatującym samolocie nie siedzi ktoś mi bliski, bo wtedy obserwacje już takie przyjemne nie są…

  6. ´´Spotterzy´´ (czy jakos tak sie na nich mowi):)…Ja tez lubie starty i ladowania..ale po 10kwietnia jakos juz nie moje, no i tez bliskich. No ale w koncu 3000km pociagiem nie bede robic:D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *