Od świątecznej loterii do Trzech Króli

22 grudnia obudziły mnie odgłosy śpiewających dzieci. Najpierw wystrzał „70 tysięcy 350!”, a zaraz potem przeciągłe „miliooooon”, potem znowu strzał „12 tysięcy 178!” i przeciągłe „miliooooon”.  Wyliczanka trochę monotonna, bo złożona z samym cyfr, ale uroczysta. Co to jest???!! To Wielka Loteria Świąteczna i transmisja w pierwszym programie telewizji hiszpańskiej najważniejszego losowania w roku! Relacja na żywo trwała chyba ponad 5 godzin. Dla Hiszpanów la Lotería de Navidad zwana „El Gordo”, czyli „gruby”, to sygnał, że Boże Narodzenie  świętować czas zacząć.

W tym roku najgrubszą premię 3 mln euro zebrał numer 79250. Emituje się serie losów z danym numerem, więc głównej wygranej nie zgarnęła tylko jedna osoba. W tym roku najwięcej, bo ponad 450 mln przypadło w udziale graczom z Katalonii. Zobaczcie fragment z losowania szczęśliwego numeru.

httpv://www.youtube.com/watch?v=E3m_O5ropsM

Lotería de Navidad „El Gordo” ma już prawie dwa wieki. Pierwsze losowanie odbyło się 18 grudnia 1812 roku w Kadyksie. Od początku numery wyśpiewywują dzieci ze szkoły  San Ildefonso w Madrycie. Na początku numery drukowane były na kartkach, od 1913 roku w drewnianym bębnie znajdują się drewniane kule.

Z pełnymi portfelami Hiszpanie mogli ruszyć na zakupy. W Barcelonie na pewno niektórzy  już wcześniej zaopatrzyli się w świąteczne bibeloty i upominki podczas Ferias de Santa Lucía, słynnego targu rozpoczynającego się 13 grudnia przed katedrą.

Prezenty w Hiszpani przynoszą Trzej Królowie ze Wschodu (Los Reyes Magos de Oriente). Najpierw trzeba wysłać do nich kartkę:) Dla dzieci czekanie na prezenty aż do 6 stycznia, do końca przerwy świątecznej, jest straszną udręką, dlatego w wielu domach z worem podarków przychodzi Papá Noel już 25 grudnia. Ale aby tradycji stało się zadość, trzeba koniecznie wyjść na spotkanie Trzem Królom, ktorzy przejeżdżają przez hiszpańskie miasta w nocy z 5 na 6 grudnia. La Cabalgada, czyli procesja królewska, w tym roku w Barcelonie  rozpoczyna się o godz. 18.30. A 7 grudnia znowu szansa na kolejne prezenty, bo w sklepach zaczyna się wielka, zimowa wyprzedaż.

W Katalonii prezenty przynosi też mitologiczny Caga Tió de Navidad. Drewnianą postać świątecznego, wydalającego prezenty Tió trzeba przygotować już kilka tygodni przed świętami. Trzeba karmić go codziennie, to znaczy kłaść przed nim jedzenie, a potem, gdy dzieci nie widzą, zabierać spodeczek:) Kiedy przychodzi czas wydalania prezentów, w pierwszy dzień świąt, uderza się Tió kijkiem, śpiewa skierowane specjalnie do niego piosenki, aż w końcu dzieci zdejmują z pieńka koc, pod którym znajdują drobne prezenty i słodycze. Te większe zarezerwowane są dla Trzech Króli.

Tegoroczny Caga Tió na plaza de Sant Jaume w Barcelonie

Hiszpańska wigilijna kolacja rozpoczyna się około godziny 22. Je się indyka, owoce morza, ryby. Na deser słynne turrones, obłożone opłatkiem tabliczki cukrowo-miodowej masy z prażonymi migdałami. O północy pasterka, zwana we wszystkich krajach hiszpańskojęzycznych oraz w Portugalii Mszą Koguta (la Misa del Gallo).

Bożonarodzeniowy obiad w Katalonii rozpoczyna się  zupą z makaronem w formie muszli (la sopa de galets). Taką zupę je się w Katalonii przez cały rok, ale makaron bożonarodzeniowy jest gigantyczny. Nadziewa się go mielonym mięsem, szpinakiem, grzybami, rodzynkami. Z mięsa z wywaru w drugi dzień świąt na Świętego Stefana  (Sant Esteban) przygotowuje się canelones. Typowymi potrawami bożonarodzeniowymi w katalońskiej kuchni są też la escudella i carn d’olla, które w skrócie można opisać w trzech słowach:  mięso duszone w jarzynach. Potem jest czas na pieczonego kurczaka nadziewanego rodzynkami i orzeszkami piniowymi.  Na deser, oprócz turronów, je się barquillos, waflowe rurki z cynamonem, polvorones i mantecadas, pochodzące z Andaluzji ciastka przygotowywane m.in. ze smalcu, migdałów i cynamonu.

La sopa de galets, bożonarodzeniowy stół na plaza de Sant Jaume

Turrones na naszym stole. Turrony z Alicante są najstarsze, najdroższe i podobno najlepsze (te dostaliśmy w prezencie:) Są dwa rodzaje najsłynniejszego hiszpańskiego deseru: miękki i twardy. Ja wolę miękki (u góry), Edu bardziej smakuje twardy. Kwestia gustu i…uzębienia:) Podobno wielu na twardym straciło już zęba.

6 odpowiedzi do “Od świątecznej loterii do Trzech Króli”

  1. Z tego co czytałem w necie to jakieś duże pieniądze można było wygrać w tej loterii świątecznej 🙂 U nas w Polsce to niestety aż takich wygranych nie ma 🙂 Jednak raz na jakiś czas sam sobie pozwole na wysłanie pustego sms żeby sprawdzić swoje szczęście 🙂

  2. @Kamil, żałuję, że nie kupiłam losu, bo sporo osób wygrywa drobniejsze sumy, np. 100 euro, zawsze coś:) naprawdę, że wiedziałam, że z tą loterią takie szaleństwo tutaj jest!
    @Ania, cieszę się!! mowić szczerze to ta loteria jest dla mnie dość skomplikowaną sprawą i nie podjęłam się tłumaczenia wszystkich jej zawiłości – jestem straaaasznie kiepska z cyferek:))

  3. loteria tez mnie obudzila:) i z wielkim zdziwieniem ogladalam te spiewajace dzieciaki nie wiedzac o co chodzi:)
    staralam sie zrozumiec, ale reguly chyba sa troche zakrecone

    Kasia, nareszcie nowe posty:)

  4. Witam,
    Chciałabym zadać pytanie odnośnie świąt bożego narodzenia w Barcelonie. Czy jest odpowiedni czas pod kątem turystycznym?
    Byłam w Barcelonie już 3 razy, jednak w tym roku będę chciała po raz pierwszy wybrać się tam na święta bożego narodzenia wraz z moim partnerem. Ponieważ on nie był jeszcze w Barcelonie, chciałabym połączyć ten wyjazd z odwiedzeniem najważniejszych punktów turystycznych, muzea, ZOO, parki, stadion Barcelony.
    Proszę o podpowiedź, czy w tygodniu świątecznym te miejsca pracują normalnie, czy może jest to jakiś okres, że dla typowego zwiedzania nie ma miejsca i nie warto wtedy wybierać się na takie wycieczki po mieście?

    Bardzo proszę o radę 🙂
    Pozdrawiam

    1. Boże Narodzenie to dobry czas na odwiedzenie Barcelony, świąteczne jarmarki, dekoracje…:) z jednej strony to czas wyprzedaży, z drugiej znaczny wzrost cen ryb i owoców morza – o tym trzeba wiedzieć. od Wigilii do Trzech Króli to okres świąteczny, dzieci mają wtedy wakacje. zoo jest otwarte cały rok, stadion też, parki również, muzea mogą być zamknięte 25 grudnia. podsumowując, to dobry czas na wizytę w Barcelonie:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *