43 owoce i zioła zatopione w 30 procentach;)

„Śródziemnomorska wiosna, ciepło, delikatność, elegancja, niepowtarzalność, blask złotej pomarańczy…” – czytamy na stronie produktu..:)

43 to jeden z najsłynniejszych hiszpańskich likierów, wytwarzany w Kartagenie, zgodnie z sekretną formułą, jak mówi legenda – z 43 naturalnych składników. Są to śródziemnomorskie owoce i zioła.

Likier 43 można mieszać, jeśli nie z wszystkimi, to z wieloma napojami czy innymi trunkami alkoholowymi, można pić na zimno albo na ciepło.  Ja do tej pory próbowałam z mlekiem i kawą i polecam bardzo taką pyszną mieszankę!

43 Polsce kosztuje około 100 zł, w Hiszpanii ok. 14 – 15 euro.

*cava – słynne katalońskie wino musujące, znawcą win nie jestem, więc na tym wyjaśnieniu poprzestanę, a jak odwiedzę np. Penedés, jeden z winiarskich regionów Katalonii, napiszę więcej:), na zdjęciu: cava brut – półwytrawne, reserva oznacza zawsze dobrą jakość, w przypadku wszystkich produktów

*chupito (fot. Wikipedia) – serwowane w małych, kilkucentymetrowych szklankach/kieliszkach, zwykle po obiedzie, do deseru.

10 odpowiedzi do “43 owoce i zioła zatopione w 30 procentach;)”

  1. Muszę się przyznać że ja najbardziej ukochałam Ratafię z miasteczka Rupit.Czerwoną,słodką i ciężką…Polecam.Gustuję również w winach z winiarni Torres.

  2. ratafii spróbować muszę! widzę, że jesteś znawcą win:D jeśli chodzi o wina, lubię je najbardziej ze wszystkich trunków alkoholowych (oprócz likierów, głównie włoskich), ale z jakiej winiarni, czym się różnią, z jakich winogron – to już dla mnie tajemny świat;) podziwiam tych, którzy ten świat znają, bo to świetna sprawa…może kiedyś…

  3. Ooo tak. Cava. Przywieźliśmy sobie z Barcelony kilka małych (0,3 l) buteleczek, by mieć czym świętować. Już tylko jedna 🙁 została w szafce. Czeka na bardzo szczególną okazję.
    W czasie naszej katalońskiej wyprawy piliśmy sangrię z cavy, ale to jednak nie jest najlepszy pomysł. Szkoda cavy ;). Sangria z czerwonego wina, a cava do katalońskich serów :).

  4. Kartagińczycy opowiadali, że 43 nazywa się 43, nie dlatego, że ma w sobie 43 składniki, ale dlatego, że człowiek, który go uwarzył próbował 42 razy bezskutecznie dobrać proporcje i dopiero za 43 mu się udało. Aaaaaa jaki jest pyszny w cafe asiatico… Mniam!
    Pozdrowienia!

  5. @Archeona, ja osobiście za cavą nie przepadam, ale sery mniammmm:)) własnie jeden kozi w plasterkach stoi sobie na stole zatopiony w oliwie z oliwek:) czy dobrze obliczyłam, że bloga prowadzisz już 11 rok!!!!
    @Kasia, tej historii nie znałam, ale też z mieszkańcami Kartageny nigdy nie rozmawiałam. nie ma to jak pogawędki z tubylcami:)

  6. Przywiozłam sobie na probe likier anyzowy, Herbes de Mallorca i jest świetny.Załuje ze kupilam tylko jedna mala buteleczke bo jest super.

  7. no niestety jest drogi, ale raz się żyje!:) ja też uwielbiam włoskie Campari i Ramazzotti, których ceny też do najniższych nie należą:/ a Edu faktycznie stał się fanem żołądkowej gorzkiej;) i w ogóle wielu innych napojów i przysmaków polskiej kuchni. przy mnie zaczął litrami pić herbatę, którą w Hiszpanii pije się tylko na niestrawność. poza tym oczywiście kiełbasa!! to wszystko do tego stopnia, że nie używa już hiszpańskich słów na określenie kiełbasy czy herbaty:))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *