Niespodzianka

Nowy semestr zaczął się dla mnie niespodzianką – wylądowałam na poziomie superior!! To oznacza więcej nauki i…mniej wpisów na blogu, przynajmniej do połowy maja, bo wtedy czekają mnie egzaminy na zakończenie kursu.

Kilka słów wyjaśnienia. Jak już wspomniałam, zapisujący się na kurs pisze tekst kwalifikacyjny. Ja zakwalifikowałam się we wrześniu do grupy medio. Po pierwszym semestrze pisze się egzamin z języka, który – jak przyznała Raquel, z którą miałam zajęcia praktyczne – tak naprawdę nie jest egzaminem klasowym, ale egzaminem sprawdzającym poziom języka. Odpowiadając na pytania, korzysta się oczywiście z wiedzy zdobytej podczas tych czterech miesięcy nauki, ale egzamin nie ogranicza się do wyegzekwowania wykutych na zajęciach słów czy zastosowania wyuczonych w tym czasie reguł gramatycznych. Trzeba np. popisać się znajomością frases hechas i można by w tym miejscu powiedzieć, wykorzystując szkolne zdanie: ale przecież tych konkretnych idiomów nie mieliśmy!:) Poza tym teksty, na których cały czas pracujemy i które wykorzystywane są też na egzaminach, to fragmenty artykułów prasowych i książek. Pojawia się w nich oczywiście mnóstwo zwrotów, wyrażeń, słów, których możemy jeszcze nie znać (będąc na danym poziomie). Co nam pozostaje? Popisać się dobrą znajomością języka, opartą nie tylko na wyniesionych z kursu wiadomościach. Albo rozumiem wszystko albo prawie wszystko i potrafię odpowiedzieć na pytania, sparafrazować zdania czy wstawić odpowiednią formę gramatyczną albo się domyślam (trafnie!), o co może chodzić, co też oczywiście wymaga dobrej znajomości języka. Egzamin z języka był więc dla nas wszystkim sporym zaskoczeniem. Bazując na swoim doświadczeniu, mogę powiedzieć, że nie przypominał egzaminów czy testów, które pisałam na różnych kursach językowych w Polsce.

Gdy na początku lutego poszłam sprawdzić plan na nowy semestr, znalazłam swoje nazwisko wśród prawie zupełnie nieznanych mi nazwisk. Okazało się, że w grupach nastąpiła rewolucja. Po pierwsze doszły nowe osoby, a po drugie niektórzy kursanci zostali przeniesieni na inne poziomy. I tak znalazłam się w grupie zaawansowanej 😆

5 odpowiedzi do “Niespodzianka”

  1. dzięki! z dostaniem się na kurs akurat nie ma problemu, jak w przypadku każdego kursy płacisz i jesteś:) a potem już wszystko w twoich rękach, chęciach i głowie;) o blogu na pewno nie zapomnę!

  2. z tego, co mi wiadomo, bo sama też szukałam info, to są bezpłatne kursy hiszpańskiego, ale są to kursy tylko na poziomie podstawowym. poza tym można próbować dostać się w drodze losowania do Escuela Oficial de Idiomas, gdzie płaci się niewiele. a jak to jest w Madrycie, bo nie mam pojęcia?

  3. Aha…dzięki za info… :>
    W Madrycie słyszałam, że dla obcokrajowców są po prostu darmowe kursy… i w jakiś większych miastach w Hiszpanii też właśnie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *