Powiedz „nie” śmieciowej telewizji

Dziś, dopijając po obiedzie lampkę wina i jedząc deser, oglądałam fragment Wiadmości, które rozpoczynają się o godz. 15. I to jedyny czas, który spędzam przed telewizorem w ramach krótkiej poobiedniej sjesty. Na marginesie, niedawno w hiszpańskiej TV pojawiły się Wiadomości w nowej odsłonie. Prowadzone są na stojąco, a w tle uwagę widza przyciaga dynamiczny, duży ekran. Czytałam w internecie, że podobne zmiany wprowadziła też TVP.

Teraz już na program kulinarny Karlosa Arguiñano się nie załapuję, bo zmieniła się godzina emisji. Teraz Karlos od poniedziałku do piątku o 20.15, czyli w najlepszej porze, tuż przed głównym wydaniem Wiadomości o godz. 21. A ja wracam do domu poźniej. Mojego ulubionego pr0gramu „Españoles en el mundo” właściwie nigdy nie oglądałam w TV, tylko w internecie.  Tak więc telewizor mógłby dla mnie nie istnieć. Po pierwsze nie mam czasu na siedzienie na kanapie i nic-nie-robienie, po drugie oglądanie TV coraz bardziej mnie nudzi – wytrzymuję nieruchomo przed ekranem kilka minut. Jako towarzysza domowej krzątaniny i pracy wybieram radio.

Przyznaję, że w ciągu moich pierwszych miesięcy w Hiszpanii spędzałam więcej czasu w domu, więc włączałam telewizor, który sobie grał, a ja zajmowałam się swoimi sprawami. Podglądałam trochę przesuwające się na ekranie obrazki i słuchałam co nieco (język! język!). Co do mnie docierało? Telenowele,  kreskówi, tok szoły do wyboru do koloru, a w nich krzyki, kłótnie, łzy rozpaczy i wzruszenia. Ludzie przychodzą do telewizji, aby przed kamerami rozwiązywać swoje rodzinne i uczuciowe problemy, aby przed kamerami rozmówić się z drugą stroną albo poczekać na wyrok sędziego -psychologa, który przysłuchuje się sporom. Trafiłam kilka razy na niekończące się dyskusje z uczestnikami – jak podejrzewam – jakiegoś reality show, kilka razy bawiłam się w zgadywanki jedząc obiad i zerkając na „Koło fortuny” (!), kiedyś, chyba w sobotę, między zamiataniem, a wycieraniem podłogi gapiłam się na hiszpańskie „Śmiechu warte”, po którym zaczynał się program pokazujący…najstraszliwsze wypadki („zobacz to z bliska!”). Z ciekawszych rzeczy kojarzę poranną publicystykę i reportaże, dotyczące aktualnych wydarzeń.

Ważnym punktem hiszpańskiego programu tv są ciągnące się w nieskończoność pogadanki na temat życia gwiazd, czyli kilka osób w studiu zastanawia się, czy ona jeszcze jest z nim, czy już nie, a jeśli tak lub nie, to jakie są na to dowody. Szczególnie zapisała mi się w pamięci jedna z uczestniczek wszelakich krzykliwych pogadanek: Belen Esteban. Prawdę mówiąc, nie wiem, czym zajmuje się ta kobieta, wiadomo, że jest byłą żoną torero, a torero to w Hiszpanii gwiazda pierwszego formatu. I tyle w temacie. Belen Esteban w Wikipedii figuruje jako hiszpański fenomen medialny. Polecam wam zobaczyć ją jeden raz  w akcji – monolog półgodzinny bez przerw na złapanie oddechu plus żywa gestykulacja 😉

Telenowele, tokszoły i filmy oczywiście. Nie jestem w stanie znieść hiszpańskiego dubbingu. Dubbing powinien być zakazany! Jak można okradać aktora  z głosu, który jest integralną częścią człowieka i kreowanej postaci????!!! Za to Hiszpanie nie są w stanie pojąć, jak my możemy oglądać filmy z głosem lektora, a w kinie czytać napisy.

Na koniec kilka ważnych osób i postaci hiszpańskiego małego ekranu, oczywiście tych, które udało mi się zauważyć 🙂 : Maria Teresa Campos Luque – legenda hiszpańskiej telewizji, laureatka wielu nagród, pisarka; pochodzący z Katalonii Andreu Buenafuente – satyryk, prezenter; mrówki Trancas i Barrancas z humorystycznego programu  „El Hormiguero” (mrowisko). Więcej bohaterów nie znam albo sobie w tym momencie nie przypominam. Możecie uzupełnić listę.


3 odpowiedzi do “Powiedz „nie” śmieciowej telewizji”

  1. W TVP te zmiany zaszły już kilka miesięcy temu, ale ta forma prowadzenia programu wychodzi im trochę dziwnie.

  2. niestety nie mam możliwości, żeby porównać, bo nie ma darmowego dostępu do tvp.info:/ mnie wersja hiszpańska przypadła do gustu

  3. ja jeśli oglądam telewizję to właśnie hiszpańską albo katalońską TV3, owszem sporo jest smieciowych programów, jak wszędzie, a poranna La mañana w TVE jest jednym z nudniejszych programów, no i oczywiście PLOTECZKI, o każdej porze, i powtarzane do znudzenia, dlatego zwykle oglądam w internecie, to co chcę a nie to co akurat „leci”, z pozytywnych rzeczy w hiszpańskiej telewizji to przede wszystkim mecze ;D bo uwielbiam piłkę, wspomniany Andreu Buenafuente, “El Hormiguero” też czasami oglądam, do tego uwielbiam Informe Robinsone bo program bazuje na ciekawych reportażach, zdarza mi się obejrzeć „El Club de la Comedia”, fajny jest Jordi Évole prowadzący Salvados, z katalońskiej TV3 nie przepuszczam żadnego odcinka Crackovii, często oglądam też APM? , Zona Zaping, Tot un món czy Viure Catalunya

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *