16 miesięcy minęło

Odpowiedź na pytanie, dlaczego powstał ten blog, znajdziecie na stronie Co ja robię tu. Ale trzeba pewne kwestie doprecyzować, kilka rzeczy dopowiedzieć. Przyjechałam do Hiszpanii w grudniu. Blog powstał trzy miesiące później. Podczas tych trzech miesięcy praktycznie codziennie budziłam się z myślą „Trzeba by coś napisać”. To prawda, nie przesadzam. Wysłałam e-maila do Kasi, którą w tym miejscu ciepło pozdrawiam. Kasia to koleżanka z moich dwóch eksredakcji, które też ciepło pozdrawiam. Pytam: co robić? Kasia odpisuje: pisz bloga! Na początek 😉 Jest plan. Zaczynam. A muszę zaznaczyć, że w marcu zeszłego roku o o blogosferze wiedziałam tylko tyle, że istnieje. Poza tym blogi nie kojarzyły mi się wtedy z ciekawą lekturą – kilka razy przypadkowo trafiłam na strony z cyklu „szczegółowy opis moich przeżyć wewnętrznych”.

Zaczęłam od Bloggera. W sierpniu przeniosłam stronę na WordPressa i na serwer, zarejestrowałam domenę. To była akcja! Ci, co ze mną pracowali i ci, co mnie znają, mogą teraz z niedowierzaniem kręcić głowami 😀 Zmiany i dostosowywanie szablonów, poszukiwania odpowiedzi na pytania, jak zamieścić dokładnie taki, a nie inny element, zgodny z moją wizją, pierwsze zderzenie z językiem HTML i CSS… Sporo było walki z materią! Cały czas zresztą się z nią zderzam. Ale udaje się! Chociaż, wierzcie mi, niejeden raz miałam ochotę wyrzucić laptopa przez okno.

Strona graficznie się zmieniała, dochodziły nowe elementy, z innych rezygnowałam (bo ciągle coś nowego odkrywałam, czegoś nowego się uczyłam), ale nie było zmian drastycznych. Ostatnia to nowy szablon. Chciałam umieszczać ikony wpisów na głównej stronie, a w poprzednim szablonie chyba było to niemożliwe. Po wpisaniu odpowiedniego kodu, strona się zawieszała. Tak więc motyw jest nowy, trzeba znowu dostosować do niego stare wpisy, ale nie ma rewolucji. Od początku zależało mi na białym, minimalistycznym szablonie i na świeżej, ale wyrazistej i radosnej kolorystyce. Stąd połączenie koloru niebieskiego, białego i pomarańczowego. Tak właśnie widzę Hiszpanię. Widżety, które umieszczam na stronie, mają charakter praktyczny. Ostatnio na fleszu pojawiają się bannery. Tyle technicznego podsumowania 😀

Podsumowania treści nie będzie. Treść musi mówić sama za siebie 😀

Zawsze ciekawią statystyki, więc podaję stan na 23 czerwca 2011 roku, godz.19.53 😉  Od 8 marca 2010 roku Google Analytics zarejestrowało:

 

 

 

 

 

4 odpowiedzi do “16 miesięcy minęło”

  1. Ciesze sie ze jestes i ze moge czytac Twoje wpisy w Przystanku Hiszpania.
    Od zeszłego roku tez jestem zachwycona Hiszpanią i kultura Hiszpanow i Majorkińczykow.
    Czekam zawsze na Twoje wpisy
    Pozdrawiam Kasiu

  2. W tym roku nie uda mi sie odwiedzic Hiszpani ale przyszly rok to zwiedzanie pieknych miejsc. A teraz na powaznie zabieram sie do nauki jezyka hiszpanskiego.

    1. trzymam kciuki! myślę, że za rok już będziesz mogła się w Hiszpanii dość swobodnie dogadać. zapisujesz się na kurs czy w domu sama?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *