Gente, Aula, Prisma…z czego się uczycie?

Po pierwsze GENTE, podręczniki na poziomach od A1 do B2. Jestem ich wielką fanką. Z wszystkich podręczników na poziomie podstawowym i średniozaawansowanym, do jakich zaglądałam, odpowiadają mi najbardziej. Ciągle do nich wracam. Mają przejrzysty układ i są na wysokim poziomie. Ksera z B2 znalazłam w skrypcie uniwersyteckim z pisania na poziomie zaawansowanym. Moja ocena jest oczywiście subiektywna, z poziomu ucznia, a nie nauczyciela, metodyka. Kiedyś szukałam w intenecie opinii na temat podręczników do nauki hiszpańskiego. Pamiętam, że sporo osób pisało, że Gente to podręcznik trudny, że „biegnie” z materiałem, że „zalewa” wiadomościami, że absolutnie nie nadaje się do nauki samodzielnej. Nie wiem, jak odnajduje się z nim zupełny początkujący, bo sama zaczynałam w Polsce naukę na kursie z kserówką, która była mieszanką kilku podręczników. Ale niedługo później zetknęłam się w bibliotece z Gente i była to miłość od pierwszego przekartkowania 😉 Poza podręcznikami Gente oferuje też płyty DVD. A już zupełnie niedawno, bo w Barcelonie, zwróciłam uwage na to, że podręcznik jest autorstwa Katalończyków i jest wydany w Barcelonie (wyd. DIFUSIÓN), a okładka B1 to przecież pocztówka z barcelońskiego wybrzeża!

Moje pierwsze podręczniki gramatyczne to klasyczne USO DE LA GRAMÁTICA ESPAÑOLA (autorka: Francisca Castro, wydawnictwo EDELSA), poziom elemental, intermedio i avanzado.  Od pierwszego „otwarcia” spodobały mi się też cztery części tej samej autorki APRENDE GRAMÁTICA Y VOCABULARIO. A jeszcze bardziej spodobała mi się seria wydawnictwa ANAYA: VOCABULARIO, GRAMÁTICA, ESCRITURA, FONÉTICA do poziomu B1 lub B2. Z Edelsy mam pierwszą część serii COMPETENCIA GRAMATICAL EN USO – kupiłam w Polsce wersję polską i szczerze polecam. Jeśli jesteśmy przy polskich zakupach, to jakże bym mogła nie wspomnieć o zielonej serii PONSA! Współczesny słownik, słownik tematyczny, czasy i czasowniki – to jedyne trzy polskie książki, jakie mam do nauki hiszpańskiego (nie zapominajmy o segregatorach EASY ESPAÑOL, od których wszystko się zaczęło :lol:). Ostatnio zetknęłam się też z książkami ANNY WAWRYKOWICZ (np. La mar de palabras) i mówiąc najprościej bardzo mi się podobają. Z rozlatującego się słownika Ponsa ciągle korzystam, ale …nigdy nie wierzę mu do końca i oczywiście wielu potrzebnych słów w nich nie znajduję. Dlatego mam DICCIONARIO DEL ESTUDIANTE REAL ACADEMIA ESPAÑOLA. Kupiam go okazyjnie za 5 euro na targowisku w Collblanc!! Poza tym bardzo się cieszę z jeszcze jednego słownikowego zakupu  DICCIONARIO JUNIOR. Tak, tak! Słownik jezyka hiszpańskiego dla uczniów hiszpańskich podstawówek znanego katalońskiego wydawnictwa edukacyjnego VICENS VIVES. Uwielbiam tę książkę. Piękne wydanie, przydatne informacje podane w atrakcyjnej formie. Przydaje mi się też słownik, który odziedziczyłam po siostrze Edu wraz z innymi podręcznikami do hiszpańskiego DICCIONARIO ACTUAL DE LA LENGUA ESPAÑOLA SINÓNIMOS Y ANTÓNIMOS.

A teraz podręczniki, z których oprócz Gente, korzystałam na kursie. Po pierwsze seria stworzona przez profesorów Estudios Hispánicos i wydana przez Uniwersytet w Barcelonie, składająca się do tej pory z 13 książek, m.in. Y, AHORA, LA GRAMÁTICA (NIVEL PRINICPANTE, ELEMENTAL, MEDIO). Na kursie miałam ostatnią część. Jest genialna! Inne przeglądałam w księgarni i mam zamiar kupić część poświęconą słownictwu CON TEXTOS. Do tego mam CONJUGANDO LOS VERSBOS ESPAÑOLES (M. Pilar Ballester Bielsa), która różni się znacznie od popularnych odmian czasowników, bo połowa to ćwiczenia, nie wspominając o tym, że są tu czasowniki, jakich w polskich tabelach nie znalazłam. W drugim semestrze pracowaliśmy z METODO DE ESPAÑOL PARA EXTRANJEROS. NUEVO NIVEL SUPERIOR (Selena Millares) i NUEVOS MODELOS PARA EJERCICIO LINGÜÍSTICO Francisco Marcá (seria Ariel Lingüística, Barcelona). Obie zawierają ćwiczenia gramatyczne i leksykalne. Ta druga skupia się  na ćwiczeniach i przedstawia ewentualne reguły tylko je sygnalizując w postaci schematów, nie ma klucza i należy do starej szkoły podręczników (pierwsze wydanie z 1982 roku), czyli bez obrazków, kolorów i innych bajerów, za to 250 stron porządnych ćwiczeń na zaawansowanym poziomie. Całość to niezły orzech do zgryzienia! I ciągle jestem w trakcie przegryzania się.

Jeśli wybieracie się do Barcelony i będziecie chcieli kupić książki do nauki języka, to polecam księgarnię Alibri (niedaleko Plaza Universidad, calle Balmes 26). Tam jest chyba największy w mieście wybór książek językowych (przeciętna cena książki 15-20 euro). Jeśli już będziecie blisko wydziału filologicznego, to możecie przy okazji  tam wstąpić. W punkcie ksero w nowym budynku znajdziecie wszystkie skrypty uniwersyteckie (dossier) do nauki hiszpańskiego dla cudzoziemców, m.in. CURSO DE LENGUA ESPAÑOLA, PRÁCTICA; ESCRIBIR EN ESPAÑOL; ESPAÑOL PARA LA ECONOMÍA Y LOS NEGOCIOS (każdy składa się z dwóch części, koszt jednej to kilka euro).

A Wy z jakich książek się uczycie? Co polecacie? Jak oceniacie książki, o których piszę? Co polecacie w zakresie przygotowania do DELE (chcę kupić El Cronómetro)? Ciekawa jestem bardzo Waszych opinii i rad!! 😀

 

10 odpowiedzi do “Gente, Aula, Prisma…z czego się uczycie?”

  1. Świetnie! Bardzo Ci dziękuję, bardzo mi pomogłaś podsuwając tytuły książek. Studiuję filologię hiszpańską (zaocznie) i wciąż odczuwam braki i braki i braki i żądzę nowych ciekawszych materiałów…do poziomu B2 pracowałam na ‚Espanol en marcha’ ale mi nie odpowiada, jeszcze gorsza (jak dla mnie ) jest Aula, teraz wchodze w poziom C1 (ale wciaz z ogromnymi brakami na wczesniejszych poziomach) i zaczynam ‚Espanol lengua viva 4’ jak na razie trudno jeszcze mi ją ocenić, oprócz tego, że podobają mi się obrazki 🙂 Właśnie wróciłam z półrocznego pobytu w Hiszpanii (Nerja) i po uzyskaniu licencjatu, prawdopodobnie się tam przeprowadzę …miłość. Bardzo podoba mi się Twój blog i lekkość z jaką piszesz, czyta się z prawdziwą przyjemnością…i wyłapujesz na prawdę ciekawe tematy. Pozdrawiam 🙂

    1. cześć Nicol! cieszę sie, że podoba Ci się blog i że moja lista książek może się przyda:)chyba wszystkie są dostępne w Polsce, ale nie te uniwersyteckie, które mnie przynajmniej najwięcej dały. faktycznie tutejsze biblioteki i księgarnie to raj dla uczących się hiszpańskiego i warto się tutaj zaopatrywać w dobre książki. jeśli chodzi o braki, to ja też je odczuwam, w moim przypadku szybko przeskoczyłam na poziom zaawansowany i nie robiłam wszystkich podręczników po kolei jak to jest na kursach, na których przechodzisz spokojnie przez wszystkie poziomy (choć to wcale nie daje gwarancji, że tak się nauczy najlepiej..), ale kwestia wypełnienia tych braków w moim przypadku sprowadza się w gruncie rzeczy do wzbogacania słownictwa wszystkimi możliwymi sposobami. a powiedz, jak na studiach wygląda nauka? na pewno dostajecie sporo materiałów. lengua viva masz właśnie na studiach? trzymam kciuki za język, Hiszpanię i miłość i do napisania!!

  2. iHola! Kasia. Dziękuje Ci za wyczerpującą listę książek :). Teraz mam okazję urozmaicić swoją listę 🙂 Moja przygoda z j. hiszpański zaczęła się 4 lata temu. Dokładnie nie umiem wytłumaczyć co było powodem, ale jak pomyślałam o nauce języka obcego innego niż angielski (którego miałam wtedy przesyt) pierwsza myśl jaka była to język hiszpański! I uważam to za najlepszą decyzję 🙂 Jeśli chodzi o moje książki j. hiszpańskiego na kursie uczę się z NUEVO ELE wydawnictwa SM teraz mam 3 część avanzado Choć avanzado jest tylko z nazwy 😉 Książka jest czytelna i dobrze mi się z niej korzysta, choć również na zajęciach korzystamy z kserówek LA GENTE i nawet mam kserówki ostatnich stron z LA GENTE gdzie jest podsumowanie gramatyki i tabele odmian do których wracam do tej pory. Co do gramatyki korzystam z USO, które wymieniałaś oraz polecam GRAMATICA BASICA DEL ESTUDIANTE DE ESPANOL GBE – są tam wg mnie dobrze wytłumaczone zagadnienia gramatyczne i przykłady. Jeśli chodzi o słowniki tak jak Ty korzystam z PONSA ale jak już wspominałaś nie zawsze wszystko się znajdzie. Oprócz PONSA mam słownik z wydawnictwa Wiedza Powszechna hiszpańsko-polski i polsko-hiszpański oraz korzystam DICCIONARIO DEL ESTUDIANTE REAL ACADEMIA ESPAÑOLA wersji elektronicznej. I to by było na tyle 🙂 A bym zapomniała jeśli chodzi o o przygotowanie do DELE to ostatnio wpadło mi w rączki PREPARACION AL DIPLOMA DE ESPANOL wydawnictwo EDELSA wg mojej lektorki jest to dobra książka przygotowująca do egzaminu, a konkrety podam później jak się z nią zapoznam. O to moja mała lista w porównaniu do Twojej choć widzę że się rozpisałam 🙂 Bardzo podoba mi się Twój blog i na pewno słyszysz to nie po raz pierwszy 🙂 czyta go się z łatwością, przyjemnością i jednym tchem.Odkryłam go niedawno i z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy. W przyszłym roku szykuje się na wyjazd do Hiszpanii (choć już proboje dojechać od 2 lat :)) zawsze coś wypadnie. Może podpowiesz mi gdzie jechać na początek wybrać północną cześć Hiszpanii czy bardziej południe. A i życzę sukcesów na kursie katalońskim. Do usłyszenia Besos 🙂

    1. cześć Agnieszka! dzięki za ciepłe słowa o blogu!!:) co do książek, o których piszesz, też przydałby mi się taki porządny słownik polsko-hiszp, hiszp- polski. z tego przygotowania do DELE z Edelsy chyba mam jakieś ksera. a chcesz zdawać C1 czy C2? na stronie SM znalazłam wiele ciekawych rzeczy:) a gdzie się wybrać do Hiszpanii? hmmm, oczywiście polecam na początek Katalonię, bo będziemy mogły się spotkać:D na pewno warto jechać wszędzie, bo każdy region ma swoją niepowtarzalną specyfikę, znam ludzi zakochanych w Galicji i tych, co uwielbiają Andaluzję. wydaje mi się, a raczej słyszałam i czytałam (żeby było sprawiedliwie!bo sama na południu nie byłam i tam nie jadłam), że na północy jest lepsze jedzenie. poza tym, jeśli wybierasz się do Hiszpanii latem, to polecam północ, bo chyba po prostu lepiej wykorzystasz czas, nie tracąc go na przymusową sjestę (jeśli masz oczywiście w planie wiele zwiedzić); jeśli jesienią czy wiosną (np. w okresie Wielkanocy), to południe. besos!

  3. Witam 🙂
    Już od jakiegoś miesiąca przyglądam się Twojemu blogowi i jestem pod wielkim wrażeniem. Dziękuję Ci za niego. Przyznam się, że pierwszy raz komentuję 🙂

    Mam problem: Chciałabym rozpocząć samodzielną naukę języka hiszpańskiego, gdyż w moim małym mieście nie mam możliwości uczestnictwa na kursie ani znaleźć korepetytora. Chociaż nie wierzę, że kursy są dobre. Moim zdaniem korepetytor bardziej jest przydatny, gdyż indywidualnie podchodzi do ucznia i jest lepsza współpraca.

    Nie o to mi jednak chodzi. Może mogłabyś mi podpowiedzieć jakieś dobre książki dla początkujących po polsku?
    Pozdrawiam 😀

    1. cześć Asia! bardzo się cieszę, że Ci się tutaj spodobało:D na pewno prywatne lekcje mają swoją plusy, ale też drożej wychodzą od kursu, poza tym dla mnie kurs hiszpańskiego to była wielka frajda, świetnie, jeśli masz kontakt z grupą. Ale jeśli nie masz możliwości zapisania się na kurs, to polecam Ci zalogowanie się na jakiejś stronie internetowej do nauki języków obcych, gdzie poszukasz sobie osób (najlepiej nativo), z którymi mogłabyś rozmawiać. Ja sama równolegle do kursu jeszcze w Polsce korzystałam aktywnie z livemocha. Polecam! Jeśli chodzi o książki, to po polsku nie znam zbyt wielu pozycji, ale mogłabyś zacząć np. od książek Anny Wawrykowicz, o których wspominam w tekście, są naprawdę dobre i też dla początkujących, niektórzy lektorzy korzystają z nich na kursach. Jeśli dopiero zaczynasz się uczyć, to myślę, że szybko opanujesz podstawy, a potem będzie już tylko ciekawiej! jest sporo dobrych stron i blogów do nauki, niedługo uporządkuję linki do nauki hiszpańskiego na stronie „musisz tu wejść”. pozdrawiam! daj znać, jak idzie nauka

  4. Hola!
    Odnośnie nauki hiszpańskiego, zapraszam na prywatne zajęcia w Warszawie! 🙂
    Jesteśmy parą – Polką i Wenezuelczykiem – uczącą od kilku lat języka hiszpańskiego.
    Zajęcia bogate są w multimedialne prezentacje, muzykę, teksty do słuchania, dużo kultury, slangów, różnice w akcentach. Przygotowujemy rownież do egzaminów DELE.
    Zapraszam! 🙂

    http://www.facebook.com/grupola

  5. Hola! 😀 Właśnie trafiłem na Twój blog, w trakcie szukania dobrych podręczników do solidnej nauki języka hiszpańskiego ;). Mam takie pytanie ws. nauki j. hiszpańskiego. Jako że za rok kończę szkołę, a moim marzeniem jest studiowanie właśnie w Hiszpanii, zastanawiam się jak w ciągu roku (jeżeli to jest w ogóle możliwe) nauczyć się bardzo dobrze hiszpańskiego, z jakich podręczników się uczyć (moja znajomość hiszpańskiego jest na poziomie podstawowym).

    Z góry dziękuję za odpowiedź :3

    P.S Wiem, że podałaś tutaj podręczniki, z jakich korzystałaś i jakie polecasz, ale prosiłbym o informacje na czym dokładnie powinienem się skupić. :))

    1. Hola Rafał! przepraszam, że odpisuję z poślizgiem. czy w ciągu roku można się bardzo dobrze nauczyć hiszpańskiego? hmm, możliwe jest wszystko! jeśli już jesteś na poziomie podstawowym, nie wiem, czy A 1 czy A2 (chodzisz na jakiś kurs?), to teraz pora na średniozaawansowany. powiem Ci, jak było w moim przypadku, może będziesz mógł coś u siebie zastosować. początki mojej zorganizowanej nauki z hiszpańskim były takie, że zapisałam się na kurs do szkoły specjalizującej się w hiszpańskim i portugalskim, piszę „zorganizowanej”, bo wcześniej wiele razy coś tam sobie w domu dziobałam, czytałam, słuchałam piosenek itp, itd, jednym słowem – podstawy. na kurs chodziłam tylko pół roku, więc przerobiłam poziom A1, bo potem już miałam w planach Hiszpanię i nie zapisałam się na kolejny semestr, jednocześnie dużo, bardzo dużo, po kilka godzin dziennie rozmawiałam po hiszpańsku przez skype’a, dużo pisałam po hiszpańsku, nie bacząc na błędy i stopniowo uczyłam się na tych błędach, zapisywałam nowe zdania, słówka, wszystko z życia wzięte, to trwało niecały rok i z taką znajomością języka pojawiłam się w Hiszpanii, nie miałam w zasadzie większych problemów z porozumieniem się w codziennych sytuacjach, miałam oczywiście braki w gramatyce, nie znałam jakiegoś słownictwa super zaawansowanego, ale ani razu nie czułam się niepewnie z powodu języka. przyjechałam w styczniu, cały czas uczyłam się sama z „El uso…” i we wrześniu zapisałam się na kurs hiszpańskiego dla cudzoziemców na uniwerku w BCN, zrobiłam test i trafiłam na poziom dla średniozaawansowanych, po pierwszym semestrze napisałam bdb egzamin i przenieśli mnie na poziom dla zaawansowanych 🙂 gdybyś miał jeszcze jakieś pytania, pisz! obiecuję, że tym razem odpowiem szybko :))) i powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *