12 odpowiedzi do “A wieczorem przed mym domem…”

  1. Wspaniałe zdjęcia,aż chce się spakować i jechać do Barcelony żeby poczuć to wszystko mocniej 🙂
    A w PL wietrznie i błotnisto ;/

    1. w takich momentach faktycznie cieszę się, że tu jestem:) ale za to w Polsce radość z wiosny jest zawsze większa!

    1. nonooo! to dopiero miałam szczęście!:) jak właśnie czytam w necie, Merkurego, Wenus, Marsa, Jowisza, Saturna widać z Ziemi tylko w sprzyjających warunkach, a Wenus jest widoczna tylko przez ok. 3 godziny po zachodzie Słońca i ok. 3 godz. przed wschodem Słońca, dlatego nazywa jest też gwiazdą wieczorną/poranną. no chyba będę musiała zmienić wstęp, bo jednak Jowisz i Wenus brzmi lepiej niż dwie jakieś tam gwiazdy;)

  2. Takie nastrojowe są te Twoje zdjęcia, że już się nie mogę doczekać wyjazdu. Lecę do Barcelony 6 marca (pierwszy raz) i zastanawiam się jak się ubrać, czy to już jest pogoda na dżinsową kurteczkę i balerinki, czy raczej ciepły sweterek i płaszczyk, po tylu miesiącach zimy nie mogę sobie przypomnieć ile to jest 16 – 18 stopni, bo tyle mniej więcej pokazują serwisy pogodowe. Czy możesz mi podpowiedzieć jak się spakować?

    1. cześć Kasia! patrzę na prognozę długoterminową i temperatura w przyszłym tygodniu 17-22 stopni:) tylko w środę podają 14 i trochę deszczu, z tym że prawda jest taka, że codziennie coś się w tych przewidywaniach zmienia;) miejmy nadzieję, że się zmieni na lepsze! wiosenną kurtkę jak najbardziej możesz wziąć, bo w dzień w słońcu przy 16-17 stopniach jest naprawdę ciepło, ale rano i wieczorem bywa chłodniej, a często i w dzień wiatr i wilgotność powietrza dają się we znaki, także koniecznie weź swetry (może nie te najgrubsze;), polar też się zawsze przyda i kurtka chroniąca przed wiatrem, a poza balerinkami jakiś but turystyczny, sportowy itp. (zależy, co chcesz robić i jaki lubisz styl:), ja od tygodnia chodzę już w zamszowych conversach, a nie w kozakach, ale w cienkich tenisówkach czy balerinach byłoby mi zimno, dziś założyłam już wiosenny, cienki płaszczyk. tak naprawdę wszystko zależy od tego, czy jesteś zmarzluchem (jak ja!) czy nie:) ale myślę, że po tej polskiej zimie będziesz się tutaj czuła jak w środku lata:D

  3. Hej, świetny blog, piękne zdjęcia. Będę w BCN za kilka dni, może mogłabyś polecić jakieś przyjemne miejsce na smaczny obiad (na mieście i w porcie) i dobrą kafejkę:) z góry dziękuję:)

    1. hej! takich miejsc jest mnóstwo:) jeśli będziesz w centrum, to nie jedz na Rambli, bo jest bardziej drogo, lepiej w Barrio Gotico, jeśli zgłodniejesz porządnie, to polecam Vaca Paca na Paseo de Gracia, bufet libre za ok. 10 euro, pisałam niedawno o barach i sporo ciekawych propozycji się nazbierało, np. Bar Mingus, Bar del Pi, Quimet&Quimet, dorzućmy Xampanye, Bar Pastís, Tetería Caj Chai …dzielnice Born, Gotycka, Gracia to zagłębie ciekawych, oryginalnych kafejek, barów, więc jeśli tylko będziesz mieć czas, to polecam niespieszny spacer i smakowanie:) do tego jest wiele miejsc emblematycznych, np. El Cuatre Gats,
      El Bosc de Les Fades, Cafe de les 7 portes, bar Marsella, bar Roure, Casa Leopoldo, bar Zurich. wszystkie mają strony internetowe, więc trafisz tam bez problemu. napisz, jakie wrażenia z pobytu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *