Hiszpania od kuchni

Captura de pantalla 2013-07-17 a la(s) 19.29.38Lubisz gotować? Kochasz jeść? Uwielbiasz kuchnię hiszpańską? Przyjdź jutro do warszawskiego CookUp Studia Kulinarnego na warsztaty kulinarne „Hiszpania od kuchni”. Nauczysz się gotować i będziesz degustować w iście hiszpańskiej atmosferze. Zajęcia poprowadzi  pochodzący z Andaluzji i mieszkający od 4 lat w Polsce Julián Redondo Bueno. Julián, lub – jak sam o sobie mówi – Julek, z zawodu jest fotografem, z zamiłowania kucharzem i podróżnikiem, i oczywiście fotografuje kulinaria i kucharzących ludzi na całym świecie 😆 Julián był szefem kuchni m.in. w poznańskim barze tapas Pika Pika. Jutro opowie o kulturze kulinarnej Hiszpanii, przedstawi historię hiszpańskiej kuchni na przykładzie wykonywanych dań, pokaże tradycyjne produkty oraz zdradzi sprawdzone przepisy na hiszpańskie potrawy. W programie: salmorejo cordobes, ajo blanco, tortilla española (na 1000 sposobów), paella mixta, buñuelos de viento rellenos de crema o chocolate oraz hiszpańske wino. Będę to pierwsze zajęcia z cyklu poświęconego kuchni hiszpańskiej.

Gdzie?

CookUp Studio Kulinarne, ul. Racławicka 99, Warszawa (Fort Mokotów), tel. +48 22 212 89 76; +48 694 482 298

Kiedy?

18 lipca, godz. 18.30, czas trwania: ok. 3-4 godz.

Cena:

250 zł od osoby

Mam dla Was jedno zaproszenie na jutrzejsze warsztaty! Napiszcie w komentarzu pod tym postem albo na Facebooku, jaka jest Wasza ulubiona potrawa kuchni hiszpańskiej i dlaczego. Autor najciekawszego komentarza wygra zaproszenie. Czas start! Jutro w południe poznamy zwycięzcę  😆

Julián zaprasza na swoją stronę: http://www.redondobueno.com/

––––––––––––––––––

Rozwiązanie konkursu kulinarnego! Dziękuję wszystkim za udział. Wybór był NAPRAWDĘ bardzo trudny, wszystkie komentarze są przepyszne, ciekawe i inspirujące!! Następnym razem chyba zrobię głosowanie albo losowanie…:) Zaproszenie wędruje do „arrozconleche”! Zwycięzca musi przesłać mejla z informacją o wygranej na adres studio@cookup.pl Gratulacje, smacznego, dobrej zabawy!

5 odpowiedzi do “Hiszpania od kuchni”

  1. icielką wszelkich słodkości, dlatego w kuchni hiszpańskiej moją uwagę przyciągają zwłaszcza desery. Nie tylko słynne churros maczane w gęstej czekoladzie, ale przede wszystkim desery przygotowywane na bazie mleka: natillas, flan, leche frita czy ryż na mleku, który polubiłam (do tej pory był to koszmar z czasów przedszkolnych, o którym wolałabym zapomnieć) właśnie w czasie jednej z podróży po Hiszpanii. Mama mojego asturyjskiego przyjaciela zaprosiła nas na domowy obiad. Po daniu głównym w postaci tradycyjnej fabada asturiana podała właśnie arroz con leche – jego smak, zapach (nutka cytryny, anyż i obowiązkowy cynamon!) i kremową konsystencję pamiętam do dzisiaj i kilkakrotnie starałam się odtworzyć już po powrocie do Polski. Jednak mimo wielu prób, i nawet mimo tego że udało mi się wyciągnąć od hiszpańskiej pani domu tajemnicę przyrządzania tego pysznego deseru, do tej pory nie udało mi się nawet zbliżyć do ideału 🙂

    1. jeden raz robiłam arroz con leche wdg przepisu siostry Arguiñano, tam było z wanilią, no i też nie wyszło mi za dobrze, przypaliło się, mimo że mieszałam, smak też taki jakiś nijaki, o konsystencji nie wspomnę 🙂 nie wiem, czy będę jeszcze próbować. przepis niby prosty i taka klapa! nie wiem, czy próbowałaś też robić flan czy natillas, ja jeszcze nie, jest tam chyba jakiś motyw z baño marina, dość skomplikowane mi się to wydaje i niepewne, biorąc pod uwagę moje doświadczenie w deserach mlecznych 😉

  2. Hiszpania urzekła mnie swoimi pintxos. Totalnym zaskoczeniem smakowym była lasagne z lodami o smaku grzybów. Wszystko oczywiście w wersji mini i pięknie podane. Nikogo przecież nie zaskoczę, także pysznymi, mini-szaszłykami, krokietami z dorsza czy szynki, mini kanapkami z wędliną i jajkiem, ogromnymi krewetkami czy pieczonymi kałamarnicami. Wszystko to na dwa kęsy, popijane pysznym hiszpańskim winem w osiedlowym barze w towarzystwie patrzących początkowo niechętnie, ale później coraz bardziej przyjaznych lokalnych gości, którzy zeszli na chwilę do baru aby spotkać się ze znajomymi.

    1. uwielbiam pintxos, szkoda, że są dość drogie (od 1,5 euro za sztukę), a żeby się najeść potrzeba z 10, a to już menu mamy 😉 ale są pyszne, pomysłowe i pięknie się prezentują. lasagne z lodami o smaku grzybów…?? to musiało mieć ciekawy smak :))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *