Agnieszka i Michał, (moje pierwsze) zaręczyny w Barcelonie I Barceloneta

„Dramat, nie wziąłem pierścionka”, napisał mi Michał w chwili, gdy zespół w oczekiwaniu na zakochaną parę grał już piątą piosenkę, gdy plażę w Barcelonie zaczął spowijać mrok, gdy miało już być po zaręczynach! „Spróbuję kupić coś po drodze, pierścionek do 50 euro”, „Idziemy do was”, tak brzmiały kolejne SMS–y. W końcu telefon: „Już jesteśmy obok tego wielkiego hotelu w kształcie żagla, ale cię nie widzę”, informuje mnie Michał. Dramat! „To nie tam! Miałeś iść w przeciwnym kierunku, wzdłuż Paseo Marítimo!! Nie ruszaj się, jedziemy po was!”. A co było wcześniej i co wydarzyło się później? Przeczytajcie!  😆

Michał napisał do mnie mejla w niedzielę 25 sierpnia. Za trzy dni, w środę, miał przylecieć z dziewczyną do Barcelony, prosto z lotniska szli na mecz, powrót do domu zaplanowali na 1 września. W tym czasie Michał chciał się oświadczyć ukochanej Agnieszce i poprosił mnie o pomoc w organizacji niespodzianki.

Michał chciał, aby oświadczyny odbyły się na plaży: zachód słońca, flash mob, ogień i najważniejszy element – muzyka. W trakcie oświadczyn w tle musi pojawić się utwór „Fix you” zespołu Coldplay, bo przy tej piosence Michał i Agnieszka się poznawali. Na początku koncepcja była taka, aby muzyka była puszczana z płyty albo z mp3, ale postanowiłam poszukać kogoś, kto zagrałby na żywo. Udało się! Skontaktowałam się z zespołem, na który trafiłam kilka miesięcy temu, gdy szukałam muzyków na ślub polskiej pary w Barcelonie. Przejrzałam jeszcze raz repertuar i okazało się, że grupa ma na liście piosenki Coldplay! Jeden mejl, jeden telefon i już wiedziałam, że chłopcy z przyjemnością zagrają i  – co więcej – niczego nie muszą przygotowywać, bo „Fix you” znają i grają! Zespół The Spotshines, bo o nim mowa, możecie usłyszeć m.in. w Parku Guell i na ulicy Bisbe obok katedry w Barcelonie. Tym razem na występ wybraliśmy deptak przy plaży. Nie można było zorganizować mini koncertu na samej plaży, bo nie było czasu na załatwienie zezwolenia. Miałam szukać statystów, którzy pojawiliby się z pochodniami, ale Michał zastanawiał się, czy lepszym wyjściem nie byłoby wynajęcie profesjonalnej grupy, która daje spektakle z ogniem. Ceny i terminy artystów zadecydowały jednak, że musieliśmy zrezygnować z tego pomysłu. Szybkimi krokami zbliżała się sobota i ostateczny scenariusz zaręczyn zarysował się tak: w sobotę od godziny 19.30 będę z muzykami na Paseo Marítimo na wysokości Portu Olimpijskiego. Około godziny 19.45 będę tamtędy spacerować Michał i Agnieszka. Gdy ich zobaczę, pomacham zespołowi, co ma oznaczać, że kolejnym utworem ma być wybrana piosenka. Wtedy On poprosi Ją do tańca, a gdy piosenka będzie się kończyć, jeden z muzyków poda Mu pierścionek i wtedy On się oświadczy! Zgromadzeni będą bić brawo. Potem zakochani pójdą na romantyczną kolację do restauracji na plaży, gdzie zarezerwowałam stolik. Tak miało być, ale czym jest romantyczna komedia bez pomyłek i emocjonujących perypetii?

Musicie wiedzieć, jak stresujący był dla Michała ten kilkudniowy pobyt w Barcelonie. Codziennie pisaliśmy do siebie mejle, Michał udawał, że odpisuję kolegom z pracy, a Agnieszka dziwiła się, że nie dają mu spokoju na urlopie. W hotelu, w którym spali, było kiepskie łącze internetowe, Michał musiał wyczyniać różne akrobacje, aby „złapać” sygnał przy oknie. Gdy dzwoniłam do niego wieczorem w sobotę z pytaniem „Gdzie jesteście??”, usłyszałam „Tak, tak, Kuba, wszystko w porządku…” 😀 Biedny Michał całą sobotę udawał przed Agnieszką, że ma kłopoty żołądkowe i musi do toalety – tylko w ten sposób mógł wysyłać mi wiadomości  😆 A Agnieszka już straciła nadzieję, że ukochany oświadczy się jej podczas hiszpańskich wakacji. Myślała, że zrobi to dzień wcześniej, w piątek, podczas wycieczki do Montserrat, w sobotę zrezygnowana już nie czekała na oświadczyny („Michał chory, nic jeść nie może, jutro wracamy do domu…”).

Tymczasem Michał wykonuje do mnie ostatni rozpaczliwy telefon z toalety restauracji pod hotelem Vela: „Co robić? Oświadczę się tutaj na plaży. Trudno, nie będzie muzyki. Ale nie mam pierścionka…”. Zbliżała się godzina 21, zespół nie mógł już długo czekać, spacer spod hotelu Vela do punktu, w którym czekaliśmy zająłby im najmniej 20 minut. Trzeba było pojechać po zakochanych. „Dam ci moją obrączkę, żebyś nie wyskoczył bez niczego, a potem przywieziemy was tutaj, wysiądziecie z samochodu, zespół zagra piosenkę i będzie OK!” – taki był mój plan.

Szybko rozpoznałam ich na plaży. Biała sukienka, białe wino, Michał kilka dni wcześniej znalazł się wśród moich znajomych na Facebooku. Zaczęłam wokół nich krążyć, udając, że fotografuję morze – nic, nie widzi mnie! Zaczęłam kaszleć – zero reakcji. W końcu wstaje! Idzie do „WC”. Ruszam i ja z miejsca, oglądając się na siedzącą na brzegu Agnieszkę, nieświadomą tego, co dzieje się za jej plecami. W „WC” daję Michałowi obrączkę, kelnerzy przyglądają się nam z uśmiechem. Czekamy kilka minut i Michał rusza do boju! A za nim ja posuwam się bezszelestnie. Usadawiam się w bezpiecznej odległości i oglądam scenę oświadczyn na brzegu morza w Barcelonie…Żałuję, że było ciemno, że byłam za daleko, że nie mogłam uwiecznić tej chwili na zdjęciach, takich jakbym chciała, ale to był ICH moment, nie pora na flesze.

Agnieszka była oszołomiona. W drodze do samochodu, wśród śmiechów i łez szczęścia podekscytowani zdradzaliśmy jej z Michałem strzępy historii, która przecież jeszcze się nie zakończyła.

Na miejscu  na zakochanych czekała piosenka. Michał poprosił Agnieszkę do tańca i tańczyli tak, jakby nie było nikogo wokół…

Obrączka oczywiście wóciła do mnie :). „Nie pytaj mnie o pierścionek, później wszystko ci wyjaśnię, ale czy wyjdziesz za mnie?”, tak brzmiały te oświadczyny 🙂

Agnieszko i Michale, wszystkiego dobrego i do zobaczenia! A już niedługo przeczytacie o kolejnych zaręczynach w Barcelonie.

DSC_0134_Fotor_20130907DSC_0139-2_Fotor_20130907DSC_0124_Fotor_201309044DSC_0113_Fotor_20130907DSC_01200_Fotor_20130907

3 odpowiedzi do “Agnieszka i Michał, (moje pierwsze) zaręczyny w Barcelonie I Barceloneta”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *