Ola i Marcin, ślubna sesja zdjęciowa w Barcelonie I Born, L’Eixample, Stary Port

Kiedy zadzwoniłam do apartamentu na poddaszu zabytkowego budynku na Ronda de Sant Pere i drzwi otworzyła mi zdyszana i roześmiana od ucha do ucha Ola, z rozwianym włosem i czerwonej sukni, wiedziałam, że ta sesja zdjęciowa będzie szczególna i że świetnie się zgramy 😀
Aleksandra i Marcin pobrali się po południu w Warszawie, wsiedli w samolot i wieczorem byli już w Barcelonie i jedli wspaniałą kolację w restauracji nad brzegiem morza 😀 Dwa dni później spotkaliśmy się na zdjęciach przy pięknym zdjęciowo dla mnie zachmurzonym, popołudniowym niebie, na którym na kilka chwil wyjrzało zachodzące już prawie słońce. Powiedzcie, czy nie wyglądają jak gwiazdy filmowe? 😀

Marzena i Daniel, zaręczyny w Barcelonie I L’Eixample, Paseo de Gracia

Uwielbiam, kiedy na romantyczne zdjęcia wdziera się życie ulice, przejeżdżają rowerzyści, zaglądają przechodnie, spacerują turyści. Takie jest żywe miasto, nie oderwany od rzeczywistości kadr. I tak było tym razem. Takie zawsze jest centrum Barcelony.
Do tego niezwykły klimat Paseo de Gracia i dzielnicy L’ Eixample, eleganckiej, energicznej, romantycznej. W Barcelonie na każdej ulicy można znaleźć wspaniałe miejsce na zaręczyny. Tym razem wybrałam kawiarnię o znaczącej nazwie Te Quiero 😀 Para zjawiła się tam o umówionej godzinie, ona oczywiście niczego nie podejrzewała. Daniel podszedł do baru pod pretekstem zamówienia kawy, zabrał bukiet białych róż, ukryty na krześle kilka stolików dalej, zabrzmiały dźwięki wybranej przez niego piosenki Let’s go out The Blue Nile i już wszystko stało się jasne 😀 Potem przeszliśmy na pobliskie Paseo de Gracia. Marzena nie mogła chodzić dużo, bo akurat przed przyjazdem złamała sobie palec u nogi, w dodatku nabawiła się przeziębienia i musiała brać antybiotyki. Na szczęście podróż do Barcelony okazała się najlepszym lekarstwem i wspaniałą niespodzianką 😀

 

Paulina i Piotr, zaręczyny na Costa Brava I Blanes

Gdy Piotr prosił o rękę Paulinę, dobiegały nas dźwięki marszu ślubnego Wagnera. Panna młoda schodziła po schodach Goethe do Altany Linneusza, najsłynniejszego miejsca w ogrodzie botanicznym Marimurtra w Blanes. W tym malowniczym zakątku tego popołudnia odbywał się ślub, dlatego zaręczyny ….zrobiliśmy tuż obok! Żar lejący się z nieba, tropikalne rośliny, pasja i miłość młodej pary, słoneczniki, ulubione kwiaty Pauliny i jej kwiecista sukienka – wymarzona atmosfera gorącego lata! Tylko szampan, który zaserwował parze mój mąż, był idealnie zimny.

 

Andżelika i Darek, zaręczyny w Barcelonie I Park Cytadela, Born

Darek chciał poprosić o rękę Andżelikę w Parku Güell, ale w ostatniej chwili zdecydował się na Park Cytadela (Parque de la Ciudadela) w pobliżu hotelu, w którym się zatrzymali. Tam też wybrali się na pierwszy spacer po mieście i miejsce bardzo spodobało się Andżelice. Para przyjechała do Barcelony tylko na dwa dni. Towarzyszył im brat Darka z przyszłą żoną. Było bardzo mało czasu, musieliśmy się spotkać przed zaręczynami w tajemnicy, aby sfinalizować formalności. Następnego dnia miałam odebrać bukiet. Darek z bratem zaraz po wylądowaniu wieczorem w El Prat powiedzieli swoim dziewczynom, że idą wypożyczyć samochód i …przyjechali do mnie 😀 Faktycznie mieli w planie wypożyczyć auto, tylko zabrało im to zbyt wiele czasu i dziewczyny na lotnisku zaczęły się trochę niepokoić 😀 Andżelika oczywiście do ostatniej chwili niczego nie podejrzewała. W parku szczęśliwym trafem od razu wpadliśmy sobie w oczy, oczywiście mój mąż pierwszy wypatrzył idącą w kierunku wejście czwórkę elegancko ubranych młodych ludzi. Brat Darka ustawił naszą parę przodem do słynnej fontanny do zdjęcia, które miał zrobić 😀 Wtedy my zjawiliśmy się niespodziewanie z tyłu z kwiatami, pierścionkiem i obiektywami. Zdziwienie i radość Andżeliki zobaczycie na zdjęciach. Filmowa para! 😀

Agnieszka i Michał, zaręczyny w Barcelonie I Dzielnica Gotycka, Stary Port

Pamiętacie Agnieszkę i Michała i ich wzruszające zaręczyny na plaży w Barcelonie? Michał zapomniał pierścionka, potem zakochani pomylili kierunki i ostatecznie zaręczyny były w innym miejscu niż zaplanowaliśmy, z moją obrączka i z potokiem łez szczęścia i wzruszenia 😀 W tym roku w marcu para przyjechała do Barcelony na tydzień, żeby zobaczyć na żywo aż dwa mecze Barcy. Michał chciał zrobić niespodziankę wybrance i swoim rodziców, którzy towarzyszyli parze w podróży, właściwie przedślubnej, bo w maju Agnieszka i Michał wzięli ślub! Niespodzianką miała być sesja zdjęciowa. Umówiliśmy się na Plaça Reial w samym sercu Dzielnicy Gotyckiej. Kiedy rodzinka relaksowała się na tarasie, popijając kawę i sangrię, pojawiłam się ja, celując w nią niespodziewanie obiektywem. Rodzice Michała byli zachwyceni Barceloną i świetnie odnaleźli się w klimacie miasta. Żartom nie było końca! Po kawce (a może dwóch? :)) ruszyliśmy „w miasto”.